Data publikacji/aktualizacji
Przewiń stronę i czytaj artykuł
Wypalenie to nie moment, kiedy jesteś zmęczony po ciężkim tygodniu w pracy. To moment, kiedy od samego myślenia
o poniedziałku robi Ci się niedobrze. Kiedy ekran monitora zaczyna Cię parzyć w oczy, chociaż niby wszystko jest po staremu.
I kiedy mówisz sobie: „Jeszcze tylko dziś, jakoś się przemęczę...” - piąty tydzień z rzędu.
Czasem nie dzieje się nic dramatycznego. Nikt nie krzyczy, nie obraża, nie zmusza.
Po prostu powoli... gaśniesz.
No właśnie. Pytanie, które słyszysz od siebie i innych: "Może po prostu za dużo pracujesz?"
I czasem tak jest. Ale nie zawsze.
Zmęczenie to wtedy, kiedy jesteś padnięty, ale czujesz, że wystarczy weekend offline, porządny sen, dwa seriale i spacer w lesie. I wracasz do siebie. Wstajesz i myślisz: "No dobra, lecimy dalej."
A wypalenie?
Wypalenie to wtedy, kiedy nawet po urlopie jesteś pusty.
To nie jest brak siły. To brak sensu.
Nie „nie chce mi się”, tylko „nie wiem już po co”.
Moim zdaniem to tak, jakbyś miał silnik, który działa, ale... nie ma dokąd jechać. Albo nie chce. Albo jedzie, ale coś w środku szlocha.
I nawet jak wyłączysz wszystko na weekend – to wraca. Ten ścisk w żołądku. To „nie chcę tam iść”. Ta cisza w głowie, w której kiedyś było „może dziś coś świetnego się wydarzy”.
I to jest właśnie ta różnica.
A potem zaczynasz mieć dość, że masz dość.
I tak w kółko.
Wypalenie najpierw przychodzi po cichu. Zmniejsza kontrast w życiu. Nagle wszystko staje się szare, „meh”, nijakie. Nawet sukcesy Cię nie cieszą, bo... nie wiesz, po co.
Moim zdaniem - to nie tylko kwestia nadmiaru pracy. To bardziej kwestia niedoboru sensu.
Kiedy robisz rzeczy, które są niezgodne z Tobą. Kiedy cały czas dajesz z siebie więcej niż dostajesz. Kiedy jesteś odpowiedzialny za coś, na co nie masz wpływu.
Albo gdy nikt Cię nie widzi, choć jesteś cały czas.
Psychologowie dodają do tego kilka czynników:
No i jeszcze to uczucie, że nie można przestać. Bo kredyt, bo dzieci, bo „co ja będę robić, jak rzucę to wszystko”.
Nie będę udawać, że tu będzie łatwa lista do odhaczenia.
Ale są rzeczy, które naprawdę robią różnicę, jeśli nie udajesz przed sobą, że „to tylko zmęczenie”.
Według mnie największym kłamstwem na temat wypalenia jest to, że trzeba sobie jakoś radzić samemu.
Bo dorośli. Bo silni. Bo „inni mogą, a ja co?”
A może nie chodzi o to, żeby radzić sobie samemu.
Może chodzi o to, żeby nie być samemu w tym, co trudne.
Może ten głos w środku, który mówi „już nie chcę tak żyć” ... wcale nie jest oznaką słabości.
Tylko pierwszym, okropnie odważnym znakiem, że chcesz czegoś więcej.
Bo życie to nie tylko przetrwanie od piątku do piątku.
Czasem trzeba się zatrzymać. I wtedy dopiero...
668 46 78 46
ul. Spacerowa 12/8
Wejherowo, 84 - 230